Przyjaciel mój wyjechał na Teneryfę,
Kluczy od mieszkania mi nie zostawił,
Ale zabrałem mu je z kurtki jak był u mnie na tanim winie,
U zaprzyjaźnionego ślusarza dorobiłem mu je, by mnie psy nie namierzyły,
Jak wrócił z Teneryfy,
Wbiłem się do na zamek i zabrałem,
Mu wszystką elektronikę na śpiocha,
Taki ze mnie kozak!
Piłem z nią bo była alkoholiczką a ja drobnym pijaczkiem,
Wymiotowała na mnie bardzo często,
To były najpiękniejsze chwile,
Ciepłe wymioty na mojej twarzy,
Moi wrogowie mówili mi,
Olej ją bo zejdziesz na dno,
Wieczorami tak myślałem,
Ale ją kochałem,
Gorący skun z nią po studencku,
Wieczorem znów zwymiotowała na mnie,
Nie zamienił bym,
Tej chwili parzących wymiocin na mej skroni,
Moi wrogowie mówili mi,
Olej ją bo zejdziesz na dno,
Wieczorami tak myślałem,
Ale ją kochałem,
Aż nagle zachłysnęła się wymiocinami,
Teraz już nie piję wcale,
Trochę więcej palę,
Z nią już nie kumpluje się,
Moi wrogowie mówili mi,
Olej ją bo zejdziesz na dno,
Wieczorami tak myślałem,
Ale ją kochałem,
Ona dużo piła i mnie po alkoholu biła,
Noc jest młoda,
Ona się zestarzała po denaturacie,
Zamknąłem się przez nią na kwadracie!
Nabijasz się czasem z tekstów popularnych piosenek, to dołącz do ekypy, która będzie kręcić beczkę z Tobą. Podmień słowa piosenki a wyjdzie dobry żart.
środa, 27 kwietnia 2016
niedziela, 17 kwietnia 2016
STRACHY NA LACHY - Dzień dobry, kocham Cię [Unofficial text]
Bo chodzi o to aby nie wpaść w błoto,
Po pachy gdy szuka się bryłki złota,
Chodzi o to by utrzymywać elementarną higienę,
Bo w węchu moc istnieje,
Chodzą po nad drobnoustroje w tym:
Roztocza, witam je, je, je, je...
Jemy też je gdy całujemy w usta się,
To pachnące chlebem miasto niech też je, je!
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Chce mi kupę się,
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Na myśl o Tobie,
Bo chodzi o to aby nie wpaść w błoto,
Kiedy pada deszcz,
Bo gdy leje się z nieba aniołki niby siusiają,
Człowiek też nim potrafi być,
Bo chodzi o to aby nie wpaść w błoto,
Nawet jeśli piję z Twego pępka mleko,
Chciał bym je pic co dziennie na śniadanie,
I pocisnąć Ci za wszelkie zło po ambicji, której Ci brak:
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Chce mi kupę się,
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Na myśl o Tobie,
Bo mam Cię głęboko w kiszce,
I nie kaszance...
Podzieliłem z siecią w HTML treścią poematu dla Twojej niższości,
Się...
Leczę na paranoję między innymi przez Ciebie się,
Leczę na paranoję między innymi przez Ciebie się,
Leczę na paranoję między innymi przez Ciebie się.
Po pachy gdy szuka się bryłki złota,
Chodzi o to by utrzymywać elementarną higienę,
Bo w węchu moc istnieje,
Chodzą po nad drobnoustroje w tym:
Roztocza, witam je, je, je, je...
Jemy też je gdy całujemy w usta się,
To pachnące chlebem miasto niech też je, je!
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Chce mi kupę się,
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Na myśl o Tobie,
Bo chodzi o to aby nie wpaść w błoto,
Kiedy pada deszcz,
Bo gdy leje się z nieba aniołki niby siusiają,
Człowiek też nim potrafi być,
Bo chodzi o to aby nie wpaść w błoto,
Nawet jeśli piję z Twego pępka mleko,
Chciał bym je pic co dziennie na śniadanie,
I pocisnąć Ci za wszelkie zło po ambicji, której Ci brak:
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Chce mi kupę się,
Dzień dobry kochałem Cię ale przeszło po gorzałce mnie,
Na myśl o Tobie,
Bo mam Cię głęboko w kiszce,
I nie kaszance...
Podzieliłem z siecią w HTML treścią poematu dla Twojej niższości,
Się...
Leczę na paranoję między innymi przez Ciebie się,
Leczę na paranoję między innymi przez Ciebie się,
Leczę na paranoję między innymi przez Ciebie się.
sobota, 16 kwietnia 2016
Happysad Na ślinę [Unofficial text]
Ledwie podnosisz rękę,
Czuję swąd z pod skrzydła Twego,
Narkotyku taniego mefedronu,
I potu też,
Ledwie podnosisz rękę,
A lecą za Tobą jak psy,
Moja osoba nie powącha Cię,
Zbyt wrażliwy jestem,
Na Twój smród,
Oni też chcą poznać Cię,
Choć śmierdząca jesteś,
Jak nie myty skunks,
Bo wszystkie siedemnastolatki,
Są zepsute,
Biorą prochy,
Piją tanie wina,
Nie zależy im na uczuciach,
Oprócz monety nie widzą nic,
Bo miłość dla nich to moneta,
Chciałem z Tobą być,
Ale jesteś pusta jak to siedemnastki,
Ledwie podnosisz rękę,
A lecą za Tobą jak psy,
Moja osoba nie powącha Cię,
Zbyt wrażliwy jestem,
Na Twój smród...
Czuję swąd z pod skrzydła Twego,
Narkotyku taniego mefedronu,
I potu też,
Ledwie podnosisz rękę,
A lecą za Tobą jak psy,
Moja osoba nie powącha Cię,
Zbyt wrażliwy jestem,
Na Twój smród,
Oni też chcą poznać Cię,
Choć śmierdząca jesteś,
Jak nie myty skunks,
Bo wszystkie siedemnastolatki,
Są zepsute,
Biorą prochy,
Piją tanie wina,
Nie zależy im na uczuciach,
Oprócz monety nie widzą nic,
Bo miłość dla nich to moneta,
Chciałem z Tobą być,
Ale jesteś pusta jak to siedemnastki,
Ledwie podnosisz rękę,
A lecą za Tobą jak psy,
Moja osoba nie powącha Cię,
Zbyt wrażliwy jestem,
Na Twój smród...
Mikromusic - Takiego Chlopaka [Unofficial text]
Panienko z okienka,
Dawaj mnie wody,
Bo suszy mnie,
Kaca mam jak h...
Wylej mi na głowę ją,
Wodą polej mnie,
Sodową najlepiej,
Skąd? Z wiadra,
Prześlij mi wody łyk,
Nie suchej lecz mokrej,
Dość mam suszy w gardzieli,
Bo z Tobą nie piłem,
Panienko z okienka,
Jabłko Adama me schnie,
Bo suszy mnie,
Kacor męczy ciało me!
Wylej mi na głowę ją,
Wodą polej mnie,
Sodową najlepiej,
Skąd z wiadra,
Wylej mi na głowę ją,
Wodą polej mnie,
Sodową najlepiej,
Skąd? Z wiadra,
Prześlij mi wody łyk,
Wolę kaca mieć,
Niż samemu pić,
Daj mi kaca jak stodoła.
Dawaj mnie wody,
Bo suszy mnie,
Kaca mam jak h...
Wylej mi na głowę ją,
Wodą polej mnie,
Sodową najlepiej,
Skąd? Z wiadra,
Prześlij mi wody łyk,
Nie suchej lecz mokrej,
Dość mam suszy w gardzieli,
Bo z Tobą nie piłem,
Panienko z okienka,
Jabłko Adama me schnie,
Bo suszy mnie,
Kacor męczy ciało me!
Wylej mi na głowę ją,
Wodą polej mnie,
Sodową najlepiej,
Skąd z wiadra,
Wylej mi na głowę ją,
Wodą polej mnie,
Sodową najlepiej,
Skąd? Z wiadra,
Prześlij mi wody łyk,
Wolę kaca mieć,
Niż samemu pić,
Daj mi kaca jak stodoła.
niedziela, 3 kwietnia 2016
Strachy na lachy - Czarny chleb i czarna kawa [Unofficial text]
Oryginalna:
Jedzie tramwaj dziś po torach,
Jedzie chłopek w nim do domu,
Świat ma tylko publiczne strony,
A w tym świecie chłopek do publicznego domu śpieszy,
Jak zamknąłem oczy na oścież,
Spać mi się zachciało,
Ziewnąłem aż mi łza poleciała na jeansy me,
Duża weka oraz precel,
Przepijane coca-colą,
Mnóstwo ludzi jest w tramwaju,
A on wzwód zalicza w nim!
Bo na burdel chęć dziś ma,
Bo na burdel chęć dziś ma,
Mnóstwo pijanych paziów jest na mieście,
A powinni być w areszcie,
Lub na izbie przywiązani do łóżeczka pasami,
Duża weka oraz precel,
Przepijane coca-colą,
Mnóstwo ludzi jest w tramwaju,
A on wzwód zalicza w nim!
Bo na burdel chęć dziś ma,
Bo na burdel chęć dziś ma,
Do tramwaju wpada kanar i bilety woła,
Lecz on tylko na burdel ma 100 koła,
Już ich nie ma bo dał na mandat,
Nici z burdelu zalicza dół,
Duża weka oraz precel,
Przepijane coca-colą,
Mnóstwo ludzi jest w tramwaju,
A on wzwód zalicza w nim!
Bo na burdel chęć dziś ma,
Bo na burdel chęć dziś ma.
Ta wcześniejsza:
Jedzie pociąg, złe wagony,
Do więzienia wiozą mnie.
Świat ma tylko cztery strony,
A w tym świecie nie ma mnie.
Gdy swe oczy otworzyłem
Wielki żal ogarnął mnie.
Po policzkach łzy spłynęły,
Zrozumiałem wtedy, że...
Czarny chleb i czarna kawa,
Opętani samotnością,
Myślą swą szukają szczęścia,
Które zwie się wolnością...
Czarny czarny chleb i czarna kawa,
Opętani samotnością,
Myślą swą szukają szczęścia,
Które zwie się wolnością...
Młodsza siostra zapytała:
"Mamo, gdzie braciszek mój?"
Brat Twój w ciemnej celi siedzi!
Odsiaduje wyrok swój.
Czarny czarny chleb i czarna kawa,
Opętani samotnością,
Myślą swą szukają szczęścia,
Które zwie się wolnością... /x2
Wtem do celi klawisz wpada,
I zaczyna więźnia bić.
Młody więzień na twarz pada,
Serce mu przestaje bić.
I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój,
Moje ciało stąd wyniosą
A pod celą będą znów
Inny czarny chleb i czarna kawa,
Opętani samotnością,
Myślą swą szukają szczęścia,
Które zwie się wolnością...
Czarny chleb i czarna kawa,
Opętani samotnością,
Myślą swą szukają szczęścia,
Które zwie się wolnością...
Czarny czarny chleb i czarna kawa,
Opętani samotnością,
Myślą swą szukają szczęścia,
Które zwie się wolnością....
Subskrybuj:
Posty (Atom)