środa, 27 kwietnia 2016

Oddział Zamknięty - Obudź się [Unofficial text]

Przyjaciel mój wyjechał na Teneryfę,
Kluczy od mieszkania mi nie zostawił,
Ale zabrałem mu je z kurtki jak był u mnie na tanim winie,
U zaprzyjaźnionego ślusarza dorobiłem mu je, by mnie psy nie namierzyły,

Jak wrócił z Teneryfy,
Wbiłem się do na zamek i zabrałem,
Mu wszystką elektronikę na śpiocha,
Taki ze mnie kozak!

Piłem z nią bo była alkoholiczką a ja drobnym pijaczkiem,
Wymiotowała na mnie bardzo często,
To były najpiękniejsze chwile,
Ciepłe wymioty na mojej twarzy,

Moi wrogowie mówili mi,
Olej ją bo zejdziesz na dno,
Wieczorami tak myślałem,
Ale ją kochałem,

Gorący skun z nią po studencku,
Wieczorem znów zwymiotowała na mnie,
Nie zamienił bym,
Tej chwili parzących wymiocin na mej skroni,

Moi wrogowie mówili mi,
Olej ją bo zejdziesz na dno,
Wieczorami tak myślałem,
Ale ją kochałem,

Aż nagle zachłysnęła się wymiocinami,
Teraz już nie piję wcale,
Trochę więcej palę,
Z nią już nie kumpluje się,

Moi wrogowie mówili mi,
Olej ją bo zejdziesz na dno,
Wieczorami tak myślałem,
Ale ją kochałem,

Ona dużo piła i mnie po alkoholu biła,
Noc jest młoda,
Ona się zestarzała po denaturacie,
Zamknąłem się przez nią na kwadracie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz